I takie widoki mijaliśmy. Niestety mamy w okolicy kilka takich właśnie siedlisk, które co prawda mają właścicieli, ale dbających tylko o ziemię, którą uprawiają. Natomiast domy ich kompletnie nie interesują, bo sami mieszkają gdzie indziej. A i sprzedażą takiego właściwie już całkiem spróchniałego domu też nie są zainteresowani, choć chętni co jakiś czas się pojawiają. Czasem miejscowi czasem zamiejscowi, czasem z bardzo ciekawymi pomysłami. A fajnie by było, żeby ktoś zadbał o takie siedliska. Podwójnie mi szkoda tych domostw bowiem jeszcze z dzieciństwa pamiętam ludzi, którzy tu mieszkali.
Wycieczka oczywiście z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Micia chyba trochę się przeliczyła, co do swoich możliwości bo przeszliśmy coś ok. trzech kilometrów więc z powrotem trzeba było ją nieść ! Bowiem z sił absolutnie opadła, ale jak na takie małe nogi to i tak było nieźle.
A co do celu poszukiwań to prócz bazi i pączków na bliżej nierozpoznanej gałęzi nic nie znaleźliśmy, choć wiosnę już czuć w powietrzu.
A po powrocie: na wzmocnienie - koktajl z kaszy jaglanej i mango
a dla przyjemności: ciasteczka maślane, które uszykował mąż :) więc podwójnie smaczne ;))
a dla przyjemności: ciasteczka maślane, które uszykował mąż :) więc podwójnie smaczne ;))
W połowie lutego już chcesz wiosny? :)Nie za wcześnie? Jeszcze ochłodzenie niedługo nadają. Cierpliwośći, w marcu czasem bywają lepsze zimy niż w grudniu. Też nie przepadam za taką huśtawką, ale jedyne co można zrobić, to dostosować się. Jednakowoż zbliża się, zbliża, bo papryczki już wysiane i bazylka do doniczki. Niedługo pomidorków przyjdzie czas. Jak dziubki z ziemi powysadzają, to już prawie wiosna. :)
OdpowiedzUsuńOj kochana Anitko na wiosnę nigdy nie jest za wcześnie:) A gdzieś usłyszałam, że zima już nie wróci i tego się trzymam. Też się zbieram do wysiania jakiejś zieleniny, dodatkowo narobiłaś mi ochoty swoimi zasiewami to już wyjścia nie ma trzeba siać ;)
UsuńPozdrawiam serdecznie
Piękny spacer, taka przestrzeń : ) Zaopiekowała bym się taką ramą okienną, mnie też zawsze jest żal starych pustych domów. Mnie tęskno do zieleninki i wysiałam już drugą porcję rzeżuchy. Muszę poszukać przepisu na koktajl jaglany. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJak ten blog mobilizuje ;)szczypior wysadziłam, rzeżuchę wysiałam. A przestrzeni to rzeczywiście u nas pod dostatkiem, jak okiem sięgnąć: pola, lasy, łąki. Koktajl jaglany polecam bardzo, można go robić z różnego rodzaju owocami, z mlekiem zwykłym, kokosowym lub jakimś innym. Co tam komu w duszy gra. Mój był z mango i mleczkiem kokosowym. Bardzo pozdrawiam.
Usuń